Tylko strach ma wielkie oczy!

Dziń dobry wszystkim!

Tylko strach ma wielkie oczy, przekonałam się o tym ostatnio na własnej skórze idąc do lekarza.

Po rocznej przerwie (rok czasu nie było mnie u lekarza) coś mnie tknęło. Zaczeło się od delikatnego kataru w środę. Pani doktor stwierdziła, że to lekkie przeziębienie. Miałam natomiast ostre bóle w prawym boku. Nie potrafiłam sprecyzować co dokładnie mnie boli. Byłam pewna, że to może mieć związek z nerkami, ponieważ choruję na kamicę nerkową od 3…

 

Dziń dobry wszystkim!

 

Tylko strach ma wielkie oczy, przekonałam się o tym ostatnio na własnej skórze idąc do lekarza.

Po rocznej przerwie (rok czasu nie było mnie u lekarza) coś mnie tknęło. Zaczeło się od delikatnego kataru w środę. Pani doktor stwierdziła, że to lekkie przeziębienie. Miałam natomiast ostre bóle w prawym boku. Nie potrafiłam sprecyzować co dokładnie mnie boli. Byłam pewna, że to może mieć związek z nerkami, ponieważ choruję na kamicę nerkową od 3lat. 

Po przesłuchaniu mnie pani doktor kazała mi się położyć i nascisła mocnao na mój brzuch, aż łzy same popłynęły. Nie była pewna czy to nerki, a może wątroba. Skierowała mnie na badania czy nie choruję na tarczycę, miażdżycę,nerki, czy nie mam choresterolu, anemii  i jaki stan jest cukru.

W czwartek na badania, poszło gładko mimo, że nie cierpię pobierania krwi. W piątek już nie było tak wesoło. Godzinę przed wizyką kontrolną miałam najczarniejsze wizje.

A może to wątroba mi siada, może mam wysoki choresteroli i tak ciągle beznadziejnie się czuję. Tarczyca?

 

Gdy przyszłam do przychodni po wyjściu pacjentki, lekarka wyszła z gabinetu. A ja czekam i czekam. I coraz bardziej się nakręcam.

Może poszła wezwać pogotowie. Pewnie jest tak źle, że za chwilę padnę. A może lepiej zwiać zanim zostanie ogłoszony wynik.

 

Dziś się z tego śmieję. Czasami płaczę ze śmiech, jak ja bardzo się trzęsę ze strachu.

Gdy już przyjęła mnie, siedziała za biurkiem i wypisywała jakieś papiery. Ja siedziałam na przeciw w rękach mocno trzymając kurtkę, tak choćyb to mi miało dać odetchnąć.

Jaki był werdykt:

Nie ma się co martwić. Wyniki są rewelacyjne. Przejrzałam je od razu jeszcze jak była poprzednia pacjentka i oczom nie mogę uwierzyć. Nie jeden młody tak wspaniałych winików nie ma. Choresterol jest super, tarczyce, miażdżycę w normie, cukier w porządku. I anemii pani nie ma, a jeszcze można by krew oddać i jeszcze by wystarczyło. Jedynie do czego mogę się przyczepić to bardzo duża ilość leukocytów. Stąd te bóle w prawym boku, to infekcja dróg moczowych. Ale przepiszę się antybiotyk i za tydzień kolejne badanie.

Ulżyło. I to bardzo! Nigdy wcześniej nie byłam chyba tak zestresowana. Byłam już 2 razy w szpitalu, ale tamto to nic w porównaniu z tym.

Od razu czuję się lepiej. Nawet bóle, silne bóle daję radę znieść.

Tak więc moja rada badajcie się póki się da leczyć, bo potem może być za późno.

 

Pozdrawiam.

 

 

 

 

 

 

 

Zobacz również