Bluza zimowa z pingwinkiem

Siemka 😉

Bluzę, którą mam kilka lat i nie rozstanę się z nią tak szybko.

Towarzyszy mi w zdrowiu i chorobie- dosłownie. 4 lata temu gdy zachorowałam to już mi towarzyszyła w szpitalu w momencie jak tylko się dowiedziałam, że mam kamicę nerkową. Nie była to znakomita wiadomość. Ale cięgle się pocieszałam tym, że lepiej być tak chorym niż chorować na bardziej poważniejsze choroby.

Tak więc pingwinek swoim słodkimi oczkami wspierał mnie gdy było źle i ciężko. Sama b…

 

 

Siemka 😉

 

Bluzę, którą mam kilka lat i nie rozstanę się z nią tak szybko.

Towarzyszy mi w zdrowiu i chorobie- dosłownie. 4 lata temu gdy zachorowałam to już mi towarzyszyła w szpitalu w momencie jak tylko się dowiedziałam, że mam kamicę nerkową. Nie była to znakomita wiadomość. Ale cięgle się pocieszałam tym, że lepiej być tak chorym niż chorować na bardziej poważniejsze choroby.

Tak więc pingwinek swoim słodkimi oczkami wspierał mnie gdy było źle i ciężko. Sama bluza jest ciepła, ocieplana i gruba co chroni mnie przed przeziębieniem.

 

 

Jeżeli chodzi o bluzy to uwielbiam je, a szczególnie z takimi naszywkami.

 

Pozdrawiam pa ;*

 

 

 

Zajrzyj do mnie    koniecznie    😉

 

Zobacz również