Wycieczka na latarnię morską- Świnoujście

Hej!

We wtorek 6września wybraliśmy się nalatarnięmorską. Do pokonania mieliśmy 14 km od miejsca pobytu. Był to niezwykły wyczyn. Taki dystans +ponad 300 schodów w górę. Po poprzednim dniu, gdzie nadrobiliśmy nie mniej niż tego dnia. Zmęczenie i ból nóg był maksymalny. Nawet myślałam, że mi nogi odpadną. Najbardziej bałam się, że nie dam rady dojść z powrotem, że ból kręgosłupa będzie tak duży, że nie wyjdę na plażę. A o dziwo bardzo nie bolał. C…

 

Hej!

 

We wtorek 6 września wybraliśmy się na latarnię morską. Do pokonania mieliśmy 14 km od miejsca pobytu. Był to niezwykły wyczyn. Taki dystans +ponad 300 schodów w górę. Po poprzednim dniu, gdzie nadrobiliśmy nie mniej niż tego dnia. Zmęczenie i ból nóg był maksymalny. Nawet myślałam, że mi nogi odpadną. Najbardziej bałam się, że nie dam rady dojść z powrotem, że ból kręgosłupa będzie tak duży, że nie wyjdę na plażę. A o dziwo bardzo nie bolał. Choć to i tak zbyt duży dystans. Ale chcieliśmy ten czas wykorzystać maksymalnie, bo to tylko 6 dni nad bałtykiem.

Z latarni było widać dosłownie wszystko, praktycznie całe świnoujście, morze. Widoki były przepięknie. Kto jeszcze nie był niech żałuje. Ale zachęcam. Przerażająca jest liczba schodów. Nie można spojrzć za siebie by nie spaść. Nie zatrzymywać się tylko wspinać się w górę. Ja już przy końcówce wchodziłam dosłownie podciągając się po poręczy, gdyby nie ona nie dałabym chyba rady.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Widok z samej góry. Jest tak piękny, że aż żałuję, że tam nie mieszkam.

 

 

Zobacz również