Gdzie ta wiosna?

Pogoda podczas tych świąt nie popisała się…

Pierwszy dzień wiosny był niecały miesiąc temu. Te święta były niestety nie takiej jak kilkanaście lat temu, gdzie do kościoła szło się praktycznie w cienkiej bluzce. A w tym roku? Kurtka zimowa to podstawa. Bywały momenty, że słońce trochę mocniej przygrzało, ale na tym ciepła byłby koniec.

W niedzielę jeszcze bardziej się pogoda zepsuła. Wychodząc z domu powiedziałam do R., że zaraz lunie. Były tak czarne chmury, że aż szok. Zdążyliśmy dojechać i dojść do ciotki. Tyle co usiedliśmy przy stole w jednym momencie lunęło. Najpierw deszcz, a potem grat. Dosłownie nie było nic widać.

Jadąc przez osiedle w szary i pochmurny dzień można dostać depresji. Nawet drzewa, które teraz kwitną nie są w stanie przygnębienia przegonić.

Miejmy nadzieję, że ta pogoda szybko się zmieni i będzie można cieszyć się tylko słońcem 😉

 

A jak wam minęły te święta WIELKIEJ NOCY?

Zobacz również