Gdy rodzice nie docenią dziecka w dzieciństwie to nie ma opcji, żeby w dorosłości miało wysoką samoocenę!

Gdy rodzice  nie docenią dziecka w dzieciństwie to nie ma opcji, żeby w dorosłości miało wysoką samoocenę! Oraz akceptowało siebie i osiągnęło sukces!

Nawet nie zdajecie sobie z sprawy, jakie to bardzo ważne. Każda najdrobniejsza pochwała, że dziecku wyszło daje tym samym skrzydła i lepszy start w dorosłym życiu.

Całe życie nasłuchałam się, że jestem do niczego, że nic nie potrafię, że nic nie osiągnę. Bardzo mocno wzięłam to do siebie i nawet teraz gdy ktoś mi powie wprost już na początku robienia czegoś nowego, uczenia się, że super robota- to po prostu nie wierzę. Dopiero musi minąć sporo czasu, aż do tego dojdę i sama zobaczę na własne oczy.

Możecie nie wierzyć, ale ja miałam nawet problem pójść do lekarza i się zarejestrować. Miałam wrażenie, że wszyscy się na mnie patrzą. I każdy widzi moje najdrobniejsze potknięcie. Ponieważ tak mi wpajano całe życie. Ja nie potrafiłam sama czegoś zacząć, bo bałam się porażki i stwierdzenia, że jestem do niczego, no po przecież niczego nie mam prawa osiągnąć!

Najbardziej bolało, gdy ojciec powiedział, że wstydzi się mnie, bo rówieśnicy poszli do techników, liceów, a ja do zawodówki. Nawet fakt, że siedziałam na praktykach po 12 godzin nic nie dało. Żeby, choć trochę poczuł się dumny, że pracowita jestem. Owszem znajomym mówił, jaką to ma dobrą córkę, ale w domu było piekło.

Na szczęście dorosłam i otwarłam oczy. Ale wciąż czuję ten oddech za plecami, że być może nie jest prawdą, że potrafię!

Tak więc zapamiętajcie tą zasadę

Daj dziecku jak najwięcej, a zobaczysz tylko jak pnie się do góry, bo wie, że ma wsparcie i ktoś za niego trzyma kciuki.

 

 

Zobacz również

  • To prawda, a Twój post bardzo smutny i bardzo Ci współczuję.
    Powinni przeczytać to wszyscy rodzice – obecni i przyszli 🙂

    • Myślę, że społeczeństwo z czasem do tego będzie dojrzewać. Jeśli inni będą patrzeć rodzicom na ręce, a nie odwracać wzrok- bo to nie moja sprawa.
      I szkoda, że mało jest takich ludzi przede wszystkim w szkołach, które wychwytywałby by takie przypadki.

  • jakbym czytała o sobie samej. Ja poszłam do liceum, ale nie byłam dość dobra, na studia poszłam nie skończyłam, bo nie byłam dość dobra. Jak coś zacznę mam problem dokończyć, bo nie wierze, że się uda. Ciągłe kłody pod nogi i to dosłownie, poniżanie, ciągłe wpajanie, że jestem beznadziejna, nie poradzę sobie, nie potrafię nic skończyć (mogłabym tak wymieniać w nieskońćzoność)
    Teraz kiedy mam włąsną rodzinę, dwójkę dzieci nadal to robią. natomiast moja młodsza siostra jest faworyzowana na kazdym kroku 🙁

    smutne to ale prawdziwe, niestety jak wiele jest rodzin, które tak właśnie traktują swoje dzieci?

    • Widzę, że nie jestem jedyną taką osobą, która ma takie doświadczenia.
      Z tym niedokończonymi planami mam dosłownie tak samo. Ciągle wydaje mi się, że zrobiłam tyle na ile mnie stać, a na więcej nie, bo tak całe życie mi wpajano i ciągle się boję. Smutne, ale prawdziwe niestety ;(

  • Co niektórzy rodzice nie zdają sobie sprawy jak swoim zachowaniem wpływają na samopoczucie dziecka, a potem na jego przyszłość w życiu dorosłym.
    Ja jestem szczesciarą bo moja mama nigdy nie podcinala mi skrzydeł mimo że byłam trudnym dzieckiem. Dlatego współczuję Ci takiego ojca i mam nadzieję, iż uwierzysz w siebie i zrozumiesz, że jesteś wartosciowa kobietą.

    • Bardzo ci dziękuję ;*
      Takie komentarze podbudowują. Szybko na pewno się nie otrząsnę z tego, ale myślę, że z czasem przejdzie 😉

  • Potrafisz, potrafisz, tylko musisz w to mocno uwierzyć! 🙂