Na próbnej fryzurze ślubnej w salonie

 

W poniedziałek miałam próbną fryzurę ślubną. Oczywiście po niedzieli przyszło tak wielkie zmęczenie, że nie byłam w stanie nawet się uśmiechać. Ale szybko zleciało i będę miała zajebistą fryzurę…

W sumie to mogłabym iść w rozpuszczonych włosach i w nie welon wpięty, ale jednak jest to jedyny dzień. Co do fryzury to nie szaleję, bo nie ona jest najważniejsza.

Pozostało już w tylko 38 dni do tego wyjątkowego dnia. Czas leci nie ubłaganie szybko.

Zobacz również