Moc koloru- paznokcie, ale nie tylko

Nie lubię nudy. Stonowane ok, ale …

póki jest lato i można szaleć z kolorami to dlaczego by nie coś odważnego. Już niedługo sezon letni kończy się więc wszystko wróci do ponurych kolorów. Nie powiem, że nie lubię. ale bardziej mi kojarzą się ze smutkiem i żałobą, której przez ostatnie 7 lat tkwiłam. Szczerze już nie chcę.

Uwielbiam bawić się kolorami. Całą podstawówkę byłam za fioletem z żrącym zielonym ( czyt. neonowym). Każdy już miał mnie dosyć. Później to jakoś tak żółty i błękit. Jeszcze 2 lata temu turkus i pomarańcz.

 

Z fioletem i zielonym mam do tej pory problem. Prześladuje mnie 😀

 

Na ślub zdecydowałam się turkus i fuksja.  Mocne i odważne. Ale białe, kremowe czy pastelowe mogły by się nieco zlewać. A jak to moje znajome stwierdziły dekoracje mają odzwierciedlać charakter. Hmmm… i udało się.

 

Zobacz również