Obrazek dla Emilki

Niewielkim trudem udało mi się po raz kolejny coś stworzyć. Ale najgorsze jest …

… moment w, którym nie ma się pomysłu jak to wszystko ugryźć.

Cała koncepcja wisi wtedy na włosku. Bo jest wizja, ale nie zawsze można ją zrealizować.

Mimo wszystko udało się. Nie ukrywam, że zakochałam się w nim. I szkoda, że ja się tak nie nazywam. Ciężko mi było się rozstać z moim dziełem.

Wykonanie zajęło zaledwie 1 dzień + kilka godzin by dopracować szczegóły.

Mogę dodać, że oprócz pełnienia funkcji dekoracji to wieczorami świeci. Nie byłabym sobą gdybym tam nie umieściła czegoś co świeci. Jest to stałe światło. Ale efekt jest oszałamiający. Właśnie pracuję nad krótkim filmikiem, który może już niebawem znaleźć się na fan page więc obserwujcie 😉

 

Zobacz również:

Zobacz również

  • Śliczny obrazek 🙂 Podoba mi się 🙂