W prezencie za wspaniałą zabawę i świetny pokaz taneczny

W prezencie za wspaniałą zabawę i świetny pokaz taneczny na …

naszym weselu. Oraz za cierpliwość przy nauce PIERWSZEGO TAŃCA.  Ale może od początku. Przyszedł taki moment na podjęcie decyzji o lekcjach tańca. Oooookeeeej … Spoko. Tak jak ze wszystkim innym decyzja była podjęta od razu. A raz się żyje. Po co szukać i się denerwować. Szkoda czasu. Tym bardziej, że mówią pierwszy wybór jest najlepszy. Hmmmm… a no, bo tak jest. Moja suknia- 2 minuty i kupiona. I tak w tym przypadku. Nie zawiedliśmy się, a przy tym była super zabawa. Już nie wspomnę, że ja sama mam dwie lewe nogi oraz cierpliwości do nauki brak.

Na początku sierpnia byliśmy zawieść to „coś”. Trochę niepewności było czy się spodoba.

Obraz został stworzony dla STUDIO TAŃCA SILESIA. Bardzo chciałam, żeby było to coś co będzie wyjątkowe, a jednocześnie będzie odzwierciedleniem ich pasji. Myślę, że się udało.

Ciasto i wódkę już daliśmy na naszym weselu. Jednak obraz się dopiero tworzył. Myślałam, że jeszcze ogarnę go przed, ale jak to u mnie ostatnio bywa nie wyrabiałam się. I tak w ten sposób zostało to odłożone na później. Wróciłam do niego zaraz po powrocie z KRAKOWA. Jednak całość była zaprojektowana w Krakowie.

Przed ślubem był tylko wstępny projekt. Ale w ostatecznej wersji wygląda to zupełnie inaczej niż planowałam.

Początkowe założenie było ma być para tańcząca i koniecznie oświetlenie, które miga. Głowić się nie musiałam, bo już kiedyś coś podobnego chciałam zrobić. Tylko koncepcji nie było.

Jak na pierwszy raz tak coś dużego i za razem skomplikowanego jeśli chodzi o szczegóły jestem zachwycona. Dodam, że każdą lampkę trzeba było odpowiednio odwrócić. Jeden zły ruch i mogło wszystko legnąć.

To się nazywa instalacja.

4 dni po 3 godziny dziennie nad samym oświetleniem czyli łącznie 12 godzin. To się nazywa cierpliwość, ale czego się nie robi dla takiego efektu.

 

Tak jeszcze wyglądało o 8:40, a bus mieliśmy o 10:12. W półtorej godziny trzeba było ogarnąć całą dekoracje, tył zabezpieczający kabelki, schować kabel z wtyczką, ostatnie poprawki. Oprócz tego jeszcze musiałam wziąć prysznic, włosy dosuszyć, wyprostować. Obraz było trzeba zabezpieczyć folią bąbelkową, zapakować. Jak to się stało, że w zdążyłam? Nie wiem! Ale zazwyczaj ja się ogarniam w półtorej godziny.

 

Tadam. S jak …
🎁 Oddany w dobre ręce niech służy jak najdłużej. Najlepsza satysfakcja, gdy widzi się ten zachwyt 😊 z ciężkiej pracy 🤣
Normalnie sama radość 🤸‍♀️ Heh nigdy nie widziałam tak zafascynowanych osób z tego, co stworzyłam.
💃🕺 Inspiracji nie można było nie wykorzystać, a przy tym nieźle się bawić.
Szukać rzeczy, które można by było wykorzystać, tworzyć coś, o co bym się nie podejrzewała, odtworzyć rzeczywistość. Mam nadzieje ze mi się udało.
Po raz pierwszy z tak skomplikowanymi elementami. Wyszło całkiem, całkiem. W rzeczywistości wygląda dużo lepiej niż na fotkach. A jaki efekt świetlny 🎇, który widzieli tylko najlepsi 🤗

 


Zdjęcia były robione na szybko. Już na miejscu. Bo oczywiście zapomniałam. Tak więc jakość jest jaka jest.


O samym pokazie i zabawie pewnie za jakiś czas napiszę oddzielny post. Więc trochę cierpliwości i śledźcie na bieżąco, a już niebawem się pojawi.

Zobacz również