Pobyt w szpitalu

 

Cześć.

 

Właśnie znalazłam chwilkę by do was w końcu napisać. Po ponad tygodniowym pobycie w szpitalu wróciłam osłabiona we wtorek późnym popołudniem. Dopiero dzisiaj znalazłam troszkę czasu by zająć się sprawami blogowymi i nie tylko.

 

Dlaczego znalazłam się w szpitalu?

Powód był szybki spadek masy ciała w bardzo krótkim czasie. Po mimo jedzenia tego co zwykle gdy przytyłam 7 kg w pół roku wystarczyło 1,5 miesiąca by stracić 10. Niepokój był o to, że waga znów pójdzie w dół. Na szczęście pomału idzie w górę w tydzień przytyłam pół kilo. Ale cieszę się, bo to zawsze coś.

 

Jak zniosłam pobyt w szpitalu?

Bardzo dobrze. Choć widoki chorych prawie umierających nie były przyjemne. Były momenty gdy chciało by się ulżyć w cierpieniu umierania, a się zwyczajnie nie dało.

Polskie realia dały się we znaki. Dwie kromki chleba i kostka masła. Dobrze, że mnie rodzina dokarmiała, bo pewnie z głodu bym padła 😀

 

Zaliczyłam upalne dni. Nie dało się wytrzymać. Schładzanie organizmu letnim prysznicem dawał ulgę na moment.

 

Pozdrawiam was i mocno ściskam ;*

 

 

 

Zajrzyj do mnie    koniecznie    😉

 

 

 

Zobacz również