Wyprawa przez granicę do Niemiec

 

Dziś o spacerze do Niemiec przed granicę w Świnoujściu.

 

Do przejścia nie było tak daleko. Późnie ciągnął się las. Myśleliśmy, że nigdy się nie kończy. Aż wkońcu dotarliśmy do turystycznego miasteczka w Niemczech. To co zobaczyliśmy po prostu nas dobiło. Zadbane domki, uliczki, zero śmieci. Wszystko ładne i piękne. Na drogach znaki do minimum ograniczone. Nie mogliśmy nigdzie pasów przejścia znaleźć. Tam mogliśmy nawet w tablice rejestracyjne nie spoglądać, a wiedzieliśmy, że to niemiec jedzie. Nawet wiedzieliśmy kiedy Polak jedzie. Każdy tam miał nowiutkie auto, a po naszych ulicach to raczej tylko z tych wyższych sfer jeżdżą. Jak Niemcowi się znudzi to wtedy Polak takim samochodem jeździ. W świnoujściu nie musieliśmy przechodzić przez granicę, by spotkać Niemców. Było ich jekieś 70% turystów. Co krok można było usłyszeć ten język. Kompletnie nie rozumieliśmy co rozmawiają.

 

Weszliśmy do jednego marketu o nazwie Sky. Było tam tyle tego, że nie mogłam się zdecydować co wybrać. Kupiliśmy jedynie chrupki, płatki śniadaniowe i napoje. Pewnie gdybym chciała wziąć wszystko to co mi wpadło w oko to brakło by mi €

 

Długa to była droga, bo prawie 14 km od miejsca pobytu. Ale daliśmy radę. Przystanków było masę. Dobrze, że tam co chwilę była jakaś ławeczka. U nas niestety to jest rzadkością.

 

Pozdrawiam Pa 😉

 

Zobacz również