Początki przygody z kokardkami

 

Ostatnio zabrałam się za robienie kokardek.

Witajcie 😉

 

Ostatnio zabrałam się za robienie kokardek. O tym mogliście już przeczytać w postach. Jeśli jeszcze nie czytaliście to serdecznie zapraszam.

W sierpniu będąc w jednej z hurtowni florystycznych kupiłam kilka rolek tasiemki. I od tego się zaczęło. Z początku nie wychodziło. DOSŁOWNIE. Już myślałam, żeby odpuścić. Ale nie ja. Do póki przeklinam i wszystkim rzucam, a ciągle mam nadzieję, że wyjdzie to nie poddaje się. I udało się wyszła pierwsza. Ale jedna nie czyni mnie mistrzem. To mógłbyć zwykły przypadek. Więc zabrałam się za kolejne. O dziwo wyszły. Na zegarku była już godzina 22, a mnie się kleiły oczy. No dobra pójdę już spać.

Z samego rana zrobiłam kolejne. Wyszły. Hmm… może nie jestem takim beztalęciem? Być można można było by się do czegoś doczepić, ale jak na pierwsze kokardki to mogę śmiało powiedzieć, że jest nieźle.

 

Jeszcze kilka zdjęć tego co robię 😉

 

Zobacz również