Wakacje po raz drugi w Świnoujściu

Wakacje po raz drugi w Świnoujściu. Choć to mój trzeci pobyt tam. Jednak nie …

ostatni. Myślę, że wrócimy tam szybciej niż nam się wydaje. Może morze jest wszędzie takie samo, ale ten klimat miasta zachwyca najbardziej. Nie da się tego ot tak opisać. Tam po prostu trzeba być i zobaczyć na własne oczy. Mimo, że byliśmy już w tamtym roku to znów był ta radość wchodząc na prom. Podobno ma już go nie być! Za to ma być wybudowany tunel. Jeśli to nastąpi to będzie jedna z najgorszych wiadomości. Nie ma to jak po 10 godzinach siedzenia w pociągu, wskoczyć na prom i odpocząć. Choć na chwilę.

Na miejscu byliśmy 1 września około godziny 17. Potem 20 minut pieszo i dotarliśmy do mieszkanka. Oczywiście na czwartym piętrze. Dobrze, że z windą.

Od poniedziałku pogoda się pogorszyła. Maksymalnie wykorzystywaliśmy momenty kiedy nie padało. Nie załapaliśmy się na wschód słońca. Nie byliśmy w latarni. Ograniczyliśmy się do plaży, promenady, rynku i wypadu za granicę NIEMIECKĄ.

Mamy mnóstwo zdjęć, które czekają na obróbkę. Wspaniałe wspomnienia. No i oczywiście nowe plany na kolejne 365 dni.

Kilka fotek. Resztę dodam po przejrzeniu i przerobieniu. Dodam, że wróciliśmy z kolekcją 1000 zdjęć. Nie liczę seryjnych, bo pewnie by było z 2000 fotografii.

Zobacz również

  • Wakacje widać, że udane 🙂 Najważniejsze z kim się jest 🙂

  • Akurat wybudowanie tunelu jest dobrym pomysłem. Choć kiedy to nastąpi, pewnie jeszcze minie sporo czasu. W tym roku jechaliśmy autem, a że prom na Warszowie jest już tylko dla mieszkańców to musimy jeździć teraz na Krasibór. Nie jest to spory problem, ale w sezonie z pewnością są korki. Tak czy siak, z promów mimo tunelu bym nie rezygnowała, bo tak jak napisałaś, mają swój urok 🙂 A co do samego miasta to chyba znasz moje zdanie 🙂