Spacerkiem po Niemczech

Skoro od miejsca pobytu dzieliło nas zaledwie kilka kilometrów, więc czemu by nie skorzystać. Tym bardziej, że był to dzień, w którym było w miarę ładnie. Kilka zdjęć …

…, które udało nam się zrobić. Nie było nas z trzy godziny. W tamtą stronę szliśmy od strony miasta, a wracaliśmy najpierw lasem, a później plażą.

Być w dwóch państwach jednocześnie.

 

Za bardzo nie oddalaliśmy się od Polski. W każdej chwili pogoda mogła się pogorszyć. A nie chcieliśmy cali przemoknąć. Mieliśmy parasol na wszelki wypadek. Jednak to tylko krótko trwała pomoc.

W tamtym roku byliśmy już w tym miejscu po raz pierwszy. I tym razem się zachwycaliśmy. Widoki były przepiękne. Już w poprzdenim poście pisałam jak w tych miejscach wszystko szybko się zmienia.

Rok temu niestety bardzo się męczyłam przez chorobę kręgosłupa i bioder, więc był to tylko szybki wypad. W tym roku na całe szczęście mogliśmy swobodniej spacerować bez obaw, że nogi odmową mi posłuszeństwa.

Wrzesień rok 2016

 

 

 

 

A gdy wracaliśmy plażą goniłam za mewami by im zrobić zdjęcie z bliska. Te przemądrzałe stworzenia, które potrafią zaatakować człowieka za brak wyżerki, boją się zrobienie zdjęcia telefonem! Mało brakowało, a popłynęłabym razem z falami 🙂

 

Zobacz również:

Wyprawa przez granicę do Niemiec

Wakacje po raz drugi w Świnoujściu

 

 

 

Zobacz również