Wyzwanie 90 kokard

Pod koniec lipca mogłam już oddać kokardki znajomej, która prosiła mnie o to by jej zrobić na ślub.

Zgodziłam się bez wahania. Nawet ucieszyłam się, bo dawno wtedy nic na ślub oprócz własnego nie robiłam.

Trochę wpadłam w lekką panikę gdy okazało się, że ma być ich aż 90 sztuk. Ale spoko. Do ślubu było kilka miesięcy. Pomału działałam każdego dnia po kilka. I tak mi zleciało. W dniu wydania rozłożyłam je na podłodze i trochę przestraszyłam się ile ich jest.

Ale dałam rade- i to najważniejsze.

 

          ♥             Jak wam się podobają? Czekam na kolejne propozycje           ♥           

Zobacz również